czwartek, 18 czerwca 2026

Żale Kinomana na 24. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym BellaTOFIFEST

 

Tegoroczna edycja festiwalu zapowiada się na różnorodną, pełną intrygujących, a nawet zaskakujących wyborów odsłonę. Ciężko będzie w takim przypadku znaleźć moment na nudzenie się.


Tegoroczna edycja festiwalu niczym zeszłoroczna potrwa 7 dni. Konkretniej od 28 czerwca do 4 lipca. Oznacza to, że w programie ponownie znalazło się dużo filmów. Co prawda żałuję, że nie chciano znowu rozpocząć sobotnich oraz niedzielnych seansów od godziny 10:00 niczym w 22 edycji, ale tym, którym będzie zależało, na pewno uda się zaplanować upchany po brzegi plan festiwalu.

Zacznijmy od konkursu On Air. Jak zawsze znalazło się tam sporo filmów, które można było zobaczyć wcześniej na światowych festiwalach. W tym roku planuję sprawdzić przynajmniej 6 z 12. To więcej niż zwykle, ale to zasługa doboru wysoko ocenianych, intrygujących produkcji. Szczególnie na wyróżnienie zasługują arabskie ,,A Sad and Beautiful World" oraz meksykańska ,,Vanilla" pokazywane na festiwalu w Wenecji i ,,Blue Heron", które zdążyło pojawić się na wielu festiwalach. Jednak również warto nie pominąć finlandzkiego ,,A Light That Never Goes Out" z Cannes, ,,Forastera" z Toronto, a także niemieckiego ,,I Understand Your Displeasure" z Berlinale. Niczym w zeszłym roku, w konkursie pojawiło się również rodzime dzieło. Tym razem to ,,Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" czyli debiut fabularny Emi Buchwald, który zdążył zebrać sporo nagród i zachwycić wiele osób. Choć nie jestem jego fanem, to mimo wszystko uważam, że warto przekonać się co spodobało się tylu osobom w tym nowym głosie w polskim kinie. Jest to szczególnie dobra okazja z powodu zaplanowanego spotkania z reżyserką po seansie. Ogólnie niemal każdy film z konkursu On Air ma przewidziane spotkanie, więc warto z tego korzystać.

fot. Blue Heron, reż. Sophy Romvari

15 filmów zebranych w konkursie From Poland prezentuje się całkiem solidnie. Pomimo tego, że festiwal w Gdyni w zeszłym roku nie zaprezentował wielu pozytywnych niespodzianek. Żałuję jedynie, że ,,Capo", które jako jedna z nielicznych udanych pokazywanych tam produkcji, nie pojawi się na Tofifest. Aczkolwiek cieszę się nie widząc takich filmów jak ,,Zaprawdę Hitler umarł" czy ,,Królestwo" w konkursie. Za to dobrze jest znaleźć w programie produkcje, których nie miałem okazji jak dotąd obejrzeć. ,,Bez końca" pokazywane na Sundance oraz Millenium Docs Against Gravity od razu przykuło moją uwagę i mam nadzieję, że ten portret żałoby spełni moje dość wysokie oczekiwania. Nie wiem czego spodziewać się po ,,Drodze rzadziej przemierzanej", a także ,,Godej do mie", lecz przez to jestem ich tym bardziej ciekaw. W jakiś sposób cieszę się też z tego, że nadal nie widziałem ,,Północ Południe", gdyż preferuję sprawdzić je w kinie niż w domu. Natomiast co do filmów, które już oglądałem, jest na szczęście co polecać. ,,Brat" Macieja Sobieszczańskiego zaskoczył mnie tym jak naturalnie udało mu się podejść do dramatu z nieletnimi bez jednoczesnego popadania w szantaż emocjonalny. A to wszystko przy jednocześnie dość dobrym poruszeniu tematu sportu. ,,Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego także mnie zaskoczył. Obawiałem się przesady w ukazywaniu przemocy, a tymczasem zachowuje on balans. To ciekawszy formalnie film niż zakładałem i to wejście w perspektywę bohaterki robi wystarczająco mocne wrażenie, abyśmy nie potrzebowali czegoś więcej. Jeżeli ktoś jeszcze nie nadrobił tej produkcji, to warto to w końcu zrobić. Obecność reżysera oraz obsady jest dobrym powodem ku temu (szczególnie warto wiedzieć co do powiedzenia ma fenomalna Agata Turkot). Kolejnym zaskoczeniem był dla mnie ,,Franz Kafka" od Agnieszki Holland, która już długo nie zrobiła tak dobrego filmu. Dokładnie takich nieoczywistych biografii oczekuję w kinie. Oczywiście popełnia ona trochę błędów, lecz jest to tak czy siak fascynujący portret tytułowej postaci. Z kolei filmem, który powinien zauroczyć większość widzów są ,,Kandydaci śmierci" Macieja Cuske pokazywani niedawno na Millenium Docs Against Gravity. Jako fan horrorów bolejący nad tym jak bardzo polskie kino nie dostrzega amatorów i początkujących twórców, był to idealny seans pode mnie. Ogromnie polecam sprawdzić ten osobisty dokument o podtrzymywaniu więzi rodzicielskich/przyjacielskich. Również polecam ,,LARP. Miłość, trolle i inne questy" czyli bardzo niedostrzeżoną komedię, która pomimo sztampowej historii, potrafi wielokrotnie rozbawić, a także porusza kompletnie nieobecną w polskich dziełach tematykę.

fot. Kandydaci śmierci, reż. Maciej Cuske, dystr. Against Gravity

W przypadku sekcji Must See Must Be może być tak, że zobaczę nawet 7 filmów. Jak zwykle to dość ciekawe zebranie festiwalowych produkcji, w tym tych, które mogły przelecieć pod radarem. Jest w jakiś sposób ironiczne, że rok temu liczyłem na obecność ,,Renoir" Chie Hayakawy tylko po to, aby doczekać się go w tegorocznej edycji. Jednak dzięki temu wiem co koniecznie będę chciał nadrobić, bo japońskiego kina nigdy mi za mało. Również jestem ciekaw ,,Dyrygenta", który ominął kina w Toruniu, a porównania do ,,Utraty równowagi" czynią z niego intrygującą produkcję. Fascynująco brzmią także ,,Heysel 85" poruszające historyczno-sportowy temat z kobiecej perspektywy, ,,Last Night I Conquered the City of Thebes" eksplorujące męską intymność na dwóch płaszczyznach czasowych oraz ,,No Good Men" o krótkim okresie w Afganistanie przed powrotem talibów do władzy. Jestem też nieco zainteresowany ,,Mile End Kicks", aby przekonać się jak może wypadać nostalgia do 2011 roku oraz ,,Sleepless City" pokazującym perspektywę romskiego chłopca w nielegalnym osiedlu na obrzeżach Madrytu. Dodam jeszcze, że wszystkim polecam ,,Wypadek fortepianowy" z tej samej sekcji. Nowa komedia stale zapracowanego Quentina Dupieux nie zawiodła mnie i warto ją obejrzeć przede wszystkim dla wspaniałej Adèle Exarchopoulos.

fot. Last Night I Conquered the City of Thebes, reż. Gabriel Azorín

Z mniejszych sekcji, w Niepokornych ciekawe wydaje się ,,Dziecko z pyłu" Weroniki Milczewskiej, ,,Kumotry" Emilii Śniegoskiej" i przede wszystkim ,,My Sunnyside" Matyldy Kawki opowiadające o parze dwójki transpłciowych osób z Queens. Ten ostatni film zdecydowanie planuję sprawdzić podczas festiwalu. W przypadku Polonicy nie umiałbym polecić ,,Erupcji", ale na szczęście w sekcji jest też udana ,,Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego oraz ,,Pejzaż w kolorze sepii" na podstawie powieści Kazuo Ishiguro czyli film, który chciałbym prędzej czy później nadrobić. Niektórych zainteresować mogą też ,,Isola" z udziałem Joanny Kulig oraz ,,Wilki" z Bartoszem Bielenią. W sekcji Nowe Kino Litwy zaintrygował mnie ,,A Goodnight Kiss" czyli dokument o uznanej w kraju Irenie Veisaitė. Swoją małą sekcję otrzymała Agata Kulesza. Będzie można obejrzeć 3 filmy z jej udziałem: ,,Idę", ,,Moje córki krowy" oraz ,,Różę". Szczególnie polecam skorzystać z okazji jaką jest zobaczenie ,,Idy" na dużym ekranie gdyż nadal jest to w mojej opinii najlepszy film Pawła Pawlikowskiego (a także najładniejszy). Całkiem nową, niewielką sekcją jest Inna perspektywa, w której uwagę przykuwają wysoko oceniony ,,Lis i różowy księżyc" oraz ,,With Hasan in Gaza".

fot. My Sunnyside, reż. Matylda Kawka

Cieszy mnie, że Pokazy specjalne w tym roku nie skupiły się w znaczącym stopniu na polskim kinie jak w zeszłym roku. Tak się składa, że dwa filmy, na których mi najbardziej zależy na tej edycji festiwalu, są właśnie częścią omawianej sekcji. Pierwszym z nich jest ,,Minotaur" Andrieja Zwiagincewa. Do dzisiaj żałuję, że kilka lat temu nie udało mi się obejrzeć ,,Niemiłości" tego samego reżysera na festiwalu. Na szczęście w końcu będę mógł zapoznać się z jego twórczością po raz pierwszy. To pierwszy pokaz ,,Minotaura" w Polsce, więc absolutnie warto skorzystać z tej niepowtarzalnej okazji. Nowy film reżysera wygrał nagrodę Grand Prix na festiwalu w Cannes i opowiada o inwazji na Ukrainę z perspektywy rosyjskiej elity. Można spodziewać się mocnej krytyki kraju po reżyserze. Drugim filmem, który koniecznie planuję obejrzeć na festiwalu jest ,,Mother Mary" Davida Lowery'ego. To twórca doskonałego ,,Ghost Story" oraz ,,Zielonego Rycerza. Green Knight". Jego najnowszy film niestety ominął jak dotąd polskie kina pomimo kwietniowej premiery w USA, więc cieszę się, że właśnie Tofifest daje mi szansę, aby zobaczyć ten film na dużym ekranie. Oprócz tych dwóch produkcji, warto także zobaczyć połączony seans ,,12 małp" (tegoroczny motyw przewodni) Terry'ego Gilliama z kultowym ,,Filarem" Chrisa Markera, a także załapać się na przedpremierowy pokaz ,,Zaproszenia" Olivii Wilde, które od czasu premiery w Sundance zbiera bardzo dobre opinie.

fot. Mother Mary, reż. David Lowery

Nie jest zaskakującym, że Andrzej Wajda otrzymał własną sekcję w związku z obchodami 100 rocznicy jego urodzin. Aczkolwiek cieszę się z decyzji, aby sekcja była skupiona na aktorkach występujących w jego produkcjach. To dobra okazja do nadrobienia polskiej klasyki na dużym ekranie. W ramach sekcji można także załapać się na spotkanie ,,Aktorki Andrzeja Wajdy" z udziałem Joanny Łapińskiej, Emilii Krakowskiej, Anny Seniuk, Grażyny Szapołowskiej, Ewy Ziętek, Alicji Bachledy-Curuś oraz Agaty Buzek. 

fot. Polowanie na muchy, reż. Andrzej Wajda

Kilka intrygujących wyborów znajdziemy w sekcji Forum. Polski dokument ,,Arek.Mama.Panorama" zupełnie niczym ,,Kandydaci śmierci" z konkursu From Poland opowiada o relacjach rodzinnych i wiążę z nim nieco oczekiwań. ,,Kino Muranów" to rzadki przypadek poświęcenia dokumentu konkretnemu kinu, więc chętnie usłyszę o jego historii. ,,Light Pillar" to chińska animacja (chciałbym, aby to medium było częściej obecne na festiwalu) pokazywana na Berlinale. ,,Mektoub, My Love: Canto Due" to chyba najbardziej niespodziewany film w tegorocznej edycji. To trzecia część kontrowersyjnej trylogii Abdellatifa Kechiche (reżysera m.in. ,,Życia Adeli"). Wystarczy wspomnieć, że druga część trwająca 3,5 godziny nie ujrzała światła dziennego poza festiwalami. Jednakże trzeci film wyszedł, zebrał lepsze oceny, a teraz będzie dostępny na Tofifest do obejrzenia. Aż ciężko stwierdzić czy pozwolić sobie na ten seans czy nie pójść w tym samym czasie na ,,12 małp". Natomiast ,,Najlepsza owsianka na świecie" sprawia wrażenie czegoś, co przyda się w ramach odpoczynku od cięższych seansów. W tej samej sekcji warto jeszcze wspomnieć o filmach, które zdążyłem wcześniej sprawdzić. ,,Głos Hind Rajab" to jeden z najcięższych seansów jakich doświadczyłem, ale też coś co moim zdaniem trzeba obejrzeć. ,,Grzesznicy" Ryana Cooglera otrzymali najwięcej nominacji do Oscarów w historii i jest to produkcja, która na pewno zapisała się w historii kina. Całkiem słusznie, bo takich autorskich dzieł realizowanych w dużych studiach będzie brakowało w niedalekiej przyszłości. Natomiast zeszłoroczny zwycięzca Złotej Palmy czyli ,,To był zwykły przypadek", może i nie pojawił się rok temu na festiwalu, ale jeśli ktoś go jeszcze nie widział, to niech koniecznie to zrobi teraz. Jafar Panahi stworzył dzieło, które podejmuje bardzo ciekawy temat, a zakończenia nie da się zapomnieć.

fot. Mektoub, My Love: Canto Due, reż. Abdellatif Kechiche

Jeżeli chodzi o kino plenerowe, do wyboru mamy Ratusz Staromiejski oraz dziedziniec Dworu Mieszczańskiego. W tym pierwszym zobaczymy nowe, nagradzane i cenione produkcje. Szczególnie polecam ,,Bez wyjścia" Park Chan-wooka, ,,Kopnęłabym cię gdybym mogła" Mary Bronstein, ,,Pillion" Harry'ego Lightona oraz ,,Wartość sentymentalną" Joachima Tiera. To jedne z najlepszych filmów z zeszłego roku i warto je nadrobić. Natomiast w drugiej lokalizacji można liczyć na klasykę. ,,Cinema Paradiso" Giuseppe Tornatore, ,,Fortepian" Jane Campion, ,,Kiedy Harry poznał Sally" Roba Reinera, ,,Piękny umysł" Rona Howarda to filmy znane masie osób, ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć je w ramach takiego kina. Dodatkowymi lokalizacjami są jeszcze Centrum Bumar, w którym można obejrzeć dwa udane polskie filmy czyli ,,Sezony" Michała Grzybowskiego oraz ,,Życie dla początkujących" Pawła Podolskiego, a także... Muzeum Etnograficzne. Myślę, że dodanie muzeum do listy lokalizacji jest jedną z najciekawszych decyzji festiwalu w ostatnich latach. Wyświetlone zostaną tam dwa horrory: ,,Czarownica: Bajka ludowa z nowej Anglii" Roberta Eggersa oraz ,,Omen" Richarda Donnera. Bardzo ciekawy dobór miejsca dla tych filmów. Przypomina to inicjatywy z Octopus Film Festival. Brakuje tylko, żebyśmy kiedyś doczekali się seansu jakiegoś horroru w kościele.

fot. Czarownica: Bajka ludowa z nowej Anglii, reż. Robert Eggers

Tak w dużym skrócie prezentuje się nadchodząca 24 edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego BellaTOFIFEST. Myślę, że w tym roku poziom jest całkiem wysoki i samemu chciałbym zobaczyć przynajmniej 30 filmów podczas tych 7 dni. Praktycznie każda sekcja ma coś ciekawego, a niektóre z nich same w sobie wystarczyłyby, aby pożytecznie spędzić czas na festiwalu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz